nie powinno chwalić się dnia, przed zachodem słońca, ale póki co wygląda na to, że nie ma rzeczy, która mogłaby mi dzisiejszy dzień zepsuć.
cohiby dotarły, więc wieczór pewnie upłynie pod znakiem delektowania sie robusto prosto z kuby.
shinobi dotarło, więc jutro będziemy się bawić w przekładanie bebechów z jednej obudowy do drugiej – i być może uda się przy okazji kompa wyciszyć.
może być coś lepszego? może, ale o tym nie napiszę, bo mnie żona pogoni ;)
iprzecinek |
(2)
|
aficionado, cygaro, hardware |
31
mhm, tak jak hugh napisał. jest głód gadżetowy. chęć przytaszczenia do domu czegoś, co zajmie na trochę. dlatego musi mieć guziki. w sensie przyciski, żeby można było się pobawić. póki co – czekam za nową obudową do kompa. dużo guzików nie ma, czasu dużo też nie zabierze. ale może ładnie wyglądać będzie – i co najważniejsze – będzie miała sprawne śrubki. dość mam wydłubywania śrub za każdym razem, gdy chcę dostać się do środka..
a potem? ciężko powiedzieć. to straszne chcieć kupić nie wiadomo co.. tyle rzeczy czeka na przygarnięcie, jednocześnie wydają się tak bezsensowne.. może zacznę szukać jakiejś lustrzanki? znając mnie, zanim znajdę właściwą, minie tyle czasu, że odechce mi się zakupów i głód minie. to chyba sensowne rozwiązanie.
kiedyś w końcu trzeba zacząć odwyk..
inspektor gadżet |
(0)
|
hardware, pomysły |
37
wczoraj obejrzałem “mrocznego rycerza”. i dlatego, że “batman: początek” bardzo mi się podobał (poprzednie batmany nie były najwyższych lotów, no, może poza jedynką z nicholsonem, ale może to przez sentyment do filmów z czasów dzieciństwa), i ponieważ chciałem sprawdzić, co takiego jest w grze heatha ledgera, w końcu wszyscy tak ją zachwalali.
otóż.. film jak to film, moim zdaniem słabszy od “początku”, ale i tak lepszy od wcześniejszych batmanów. o ile pierwszy nietoperz z bale’em był całkiem, hmm, realistyczny – w rycerzu niestety ciut przegięli. no ale w końcu batman to bohater komiksowy.. troche fantazji/fantastyki musi być. produkcja trochę przydługawa, a jednocześnie ma się wrażenie, że sceny i wątki były zbyt krótkie i jakby pourywane. fajny, ale głowy z kaskiem nie urwało. co do gry heatha -wielkie hmm. najprawdopodobniej jestem ignorantem, może też i przygłupem, albo po prostu niepotrzebnie doszukiwałem się czegoś fascynującego w grze ledgera. i co? i każdy szanujący się aktor zagrałby podobnie. no ok, może nie jestem/nie byłem jakimś znawcą jego umiejętności i właśnie dlatego nie widzę “skoku jakościowego” albo wybitności w tym co zrobił. niby, że cudownie zagrał szaleńca? hmm, nie było nic ponadprogramowego.. dla mnie wcale nie wyglądał na człowieka, któremu rola “za bardzo” weszła w krew. no ale nie mówi się źle o zmarłych, więc koniec marudzenia. film można obejrzeć, rozrywkowo, jeśli tylko nie macie nic lepszego do roboty.
imho |
(1)
|
film, imho |
49
zima, alpy. stok narciarski. facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę. nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu wali w drzewo… kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób. otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi: – i ch*, i tak lepiej niż w pracy!!!




(1 głosów, średnia: 4,00/5)
lol |
(0)
|
dowcip, praca |
28