..a w zasadzie 2x 23 cale. nowe gadżety :D razem z hugh sprawiliśmy sobie po monitorku. samsungi f2380, czyli 23″ wyświetlacz, z matrycą cPVA [ekonomiczna wersja PVA, od czegoś trzeba zacząć ;) a i dzięki temu cena atrakcyjniejsza. przyjdzie czas na najwyższą półkę] co teoretycznie ma wpłynąć pozytywnie na pracę przy grafie. zobaczymy jak sprawdzą się w praktyce. jak na razie – OMG. przejście z monitora 4:3 [19" belinea z matrycą TN] na panoramiczne [16:9] 23 cale to.. 50% ekranu więcej.. co prawda nie zasłonił mi biurka tak, jak chciałem, bo gabarytowo jest zbliżony do starej belki, ale desktop zwiększył się niemiłosiernie. w szopie czy indyku, po otwarciu wszystkich palet, które przyszły mi do głowy – mam jeszcze kupę miejsca na edycję. jakby tego było mało – obok stoi odpalona stara belka, z podglądem winampa, tlena, czy też materiałów potrzebnych przy właśnie prowadzonej pracy. SWEET.choć używamy ich dopiero trzeci dzień, można pokusić się o kilka przemyśleń na temat nowego sprzętu.
po pierwsze – chyba od zawsze jestem fanem samsunga – większość jego sprzętu ma design, który mi bardzo odpowiada. pewnie przez to większość sprzętów rtv-agd w domu jest właśnie od tego producenta ;) f2380 jest.. prosty. dla mnie idealny. bez niepotrzebnych udziwnień, po prostu czarna ramka i ekran. dodajmy – teleskopowy ekran – noga ma regulowaną wysokość. ciągnąc dalej temat podstawy – wyświetlacz ma regulowany pochył, więc nie musi znajdować się idealnie w linii wzroku [wręcz nie powinien, zgodnie z ergonomią stanowiska pracy]. ekran potrafi zadrżeć gdy mocniej uderzy się w biurko – właśnie przez tą regulowaną teleskopową nogę, ale sama stopka jest bardzo stabilna, więc nie grozi żadną przewrotką. przyciski są mechaniczne [thx god!]. jakoś nie lubię sensorowych, takie mam w tv i generalnie średnio się sprawdzają [dobrze, że wymyślono piloty ;)]. umieszczone zgrabnie pod monitorkiem, w towarzystwie diody świecącej na biało – w zasadzie tylko do tego mógłbym się przyczepić – fakt, dioda ma informować o stanie monitora [on/off/standby], ale mogłaby też oświetlać delikatnie listwę z opisem przycisków.. niestety oświetla tylko dwa środkowe buttony. na całe szczęście jednak – po wyświetleniu menu OSD, wyświetlany jest opis aktualnej funkcji podpiętej pod dany button, więc nie ma problemu do większego marudzenia. monitorek ma 2 wejścia dvi [z hdcp czy jak to się tam nazywa - jeśli posiada się adapterek, można pod to podpiąć kable hdmi i mieć podgląd fullhd] oraz jedno d-sub. głośników brak. ogólnie – po szczegóły techniczne odsyłam na google. to nie ma być rzetelny opis, tylko subiektywna ocena ;)
jeśli chodzi o jakość obrazu – mógłbym powiedzieć, że raz już miałem taką przesiadkę – wcześniej, przechodząc z CRT na LCD, nie mogłem nacieszyć się ikonkami, ich wyrazistością, żywymi kolorami itp. teraz mam to samo.. a w końcu przesiadłem się z LCD na LCD.. nie wiem czy odpowiada za to sam typ matrycy, czy wielkie liczby przy opisach kontrastu mojego nowego samsunga, czy po prostu jakiekolwiek “wypalenie” starego monitora. po pierwszym wrażeniu typu “omfg, ależ on jasny i kolorowy!” przyszła pora na kalibrację. chwilowo niestety ręczną, ale w miarę sprawdziła się w przypadku belinei, więc czemuż miałoby teraz być inaczej. adobe gamma tool i jedziemy. wszystko podkręcone jak należy i.. oczywiście jasność przysiadła, kolorki ciut też, ale wcale nie dlatego, że “teraz jest gorzej”. ot, po prostu fabryczne ustawienia powodowały, że wszystko co możliwe, było przekręcone tak, by wyświetlane w sklepach filmiki demo ociekały kolorami, a matryca była czytelna prawie w pełnym słońcu. wiadomo, przyciągnie. powiedzmy więc, że teraz mam kolory bardziej naturalne niż po odpaleniu monitora out-of-the-box. fachowo wypowiadał się nie będę, bo nie czas i miejsce, a i wiedza niekoniecznie wystarczająca. przydałoby się skalibrowanie sprzętowe. pomyślimy i nad tym.
pora na wrażenia bardziej użytkowe i praktyczne, z nowego doświadczenia, jakim dla mnie jest nie tylko praca na panoramie [do której nie mogłem się w 100% przekonać] ale i praca na dwóch monitorach. przede wszystkim, jak już wspomniałem – 50% więcej.. rozdzielczość 1920×1080 to duuuużo więcej miejsca niż dotychczasowe 1280×1024. czasem trzeba się napracować i pogłówkować, by sensownie wykorzystać całą dostępną przestrzeń. pomijam kwestie takie jak photoshop czy indesign, gdzie na ekranie mieści się dosłownie wszystko czego potrzeba. przeglądanie www czy ogólnie praca w necie to mały szok. przyzwyczajony do ffoxa otwartego na fullscreenie, musiałem pobawić się stylish i default fullzoom level, bez których większość stron to jakieś wąziutkie paseczki po środku okna ;) teraz wreszcie można pomyśleć o multitaskingu, hehe. drugi odpalony monitor dodaje jeszcze więcej możliwości, jak chociażby wymienione non-stop widoczne okno tlena, czy też poczty, ale również otwarte materiały i briefy, z których czerpać można informacje do dokumentów obrabianych na głównym ekranie. boli tylko brak softu, który mógłby wyłączyć drugi monitor wtedy, kiedy jest on niepotrzebny, a lenistwo nie pozwala na sięganie do przycisku power.. to co jest dostępne, jest niepotrzebnie skombajnione i czasem za abstrakcyjną cenę umożliwia jedynie ustawienie odrębnych tapetek lub różnych wygaszaczy na każdym ekranie.
podsumowując ten przydługawy wpis – z zakupu jestem zadowolony, jak na 3 dni pracy, sprawdza się wyśmienicie, zobaczymy jak będzie po właściwej kalibracji [jeśli, mam nadzieję, takowa nastąpi]. szkoda tylko, że nie mogę do niego bezpośrednio podpiąć PS2 i w przerwach popykać w tekkena, ale rekompensuje mi to większy samsung wiszący w salonie ;)

(0)
58