iPrzecinek.

bla bla bla.

2009.05.27, 18:41 (@820)

na wszelki wypadek powiem, iż jeśli czas sobie cenicie i tracić go na pseudouszczypliwe wynurzenia szkoda – lepiej poniższy wpis olać i przejrzeć jeszcze raz failblog.org. a jeśli mimo to zmęczycie te kilka zdań i obrazicie się po ich przetrawieniu – sami jesteście sobie winni, nie mówcie, że nie ostrzegałem.
ciekawe czy zdarza się komuś poza mną, wkurzyć się na to, że potrafiło się zachować poziom i nie zniżyło się do poziomu drugiego rozmówcy, który krótko mówiąc “jechał” w żywe oczy. ba, w biały dzień do tego. zastanawiam się, czy to wyższy poziom, czy głupota, pozwolić sobie napluć na kapelusz i nie zrewanżować się lewym sierpowym. klasa, głupota, a może odporność na upośledzenie innych? bo jak inaczej nazwać brak taktu, inteligencji i prowadzenia konstruktywnej dyskusji, jak nie upośledzeniem. say “miłitałdet”.
myślę sobie też, czy to w ogóle możliwe, by w realnym świecie, zdarzali się ludzie tak bardzo od rzeczywistości oderwani, tak bardzo kierujący się w życiu metką czy nazwiskiem, ba, tak bardzo wierzący w to, że są pępkiem wszechświata, a to czego dotkną, tak bardzo zyskuje na wartości? no ok, wiem, są takie wynalazki, o ich zdjęcia i najnowsze ploty na ich temat bije się większość tabloidów. ale żeby wśród tzw. “normalnych” ludzi? mało, żeby to “zwykli” ludzie tak? cóż. pozory często mylą, ale pierwsze wrażenie rzadko, tak przynajmniej jest u mnie. pierwsze wrażenia i pierwsze skojarzenia najczęściej dają mi sporo właściwych informacji. staram się jednak, pamiętając by nie oceniać książki po okładce, i “daję szansę”. hm, może niepotrzebnie. ileż czasu bym zyskał i nerwów zaoszczędził..
gratuluję wszystkim, którzy w każdej ulotce szukają sztuki. gratuluję wszystkim, dla których sztuka oznacza nazwiska, a nie dzieła. gratuluję wszystkim, którym wydaje się, że są jedyni na świecie. szczerze natomiast gratuluję tym, którzy do zadufanych w sobie autystów mają cierpliwość. ja nie mam. i nie chcę mieć. po co mi to. szczerze? wisi mi to.
niech mi ktoś jeszcze powie, że piękno, estetyka i powiązane z tym aspekty, nie są subiektywne i zależne od gustu lub wymagań w danej chwili.. pięknie pogratuluję błyskotliwości i estetycznie pogonię.
i co? przez przypadek jeden z drugim, albo jedna z drugą, albo w ogóle wy z nimi, trafiliście tu i czytacie, i się w was gotuje, i wrze, i się wkurzacie, i myślicie “co ten osioł wypisuje?”. taaak? boli? urażeni? git, bo to znaczy, że o was właśnie piszę.

tzw. disclaimer:
drogi zbłąkany internauto, droga zbłąkana internautko, czytając moje głośne myśli – zastanów się nad tym co robisz i mówisz. albo jeszcze lepiej – zastanów się ZANIM coś zrobisz i powiesz. niewiele kosztuje, podobno nie boli, a może pomóc. a nuż okaże się, że nie pasujesz do powyższego opisu i będzie on tylko blubrami znudzonego dniem “człowieka obsługującego photoshopa”. amen.

napisz odpowiedź